• Ul. Pruszkowska 29B, 02-118 Warszawa +48 22 846 32 18 kontakt@fingroup.com.pl

    Bezpieczny kurs Twoich finansów

  • Przedsiębiorca po wyborach

    Nareszcie skończył się kilkumiesięczny maraton wyborczy, który można podsumować tak: zmiany, zmiany i jeszcze raz zmiany. I co z tym wszystkim powinien zrobić przedsiębiorca?

    Zanim odpowiem na tytułowe pytanie, chciałbym zwrócić uwagę Szanownych czytelników na nieco inny aspekt słowa WYBORY. Bo co to słowo właściwie oznacza dla zwykłego człowieka? Istnieją jego różne definicje – kupić czy nie kupić? mieć czy nie mieć? zrobić czy nie zrobić? włożyć/zamrozić czy upłynnić (no jak to co? gotówkę oczywiście!)? Można wręcz użyć nieśmiertelnego: mieć czy być?

    Ale tak naprawdę większość naszych wyborów dotyczy innego dylematu. A mianowicie: wolność  czy  bezpieczeństwo? Kiedy zakładamy własną firmę to –wydaje się – wybieramy więcej wolności. Nie chcemy pracować na kogoś innego, nie chcemy wykonywać poleceń ……………………… (w miejsce kropek każdy czytelnik może wpisać to, co chce). Po prostu chcemy być zależni od samych siebie.

    Kiedy mamy mało gotówki, to najczęściej łatwo ją wydajemy. Kluby, modne buty, balangi, może wino, a może książki. Fajnie jest wydawać. To dla wielu też poczucie wolności. Są tacy, którzy mówią: „mam, to wydaję, a jak nie mam, to nie wydaję; i dlatego jestem wolny”. Jednak kiedy obrośniemy w piórka, sprawa zaczyna wyglądać inaczej. Własny apartament i dobre auto to powody do zmiany sytuacji. Szukamy ogrodzonego osiedla i  strzeżonego parkingu. Hmm, może szukamy bezpieczeństwa? Firma Ci się rozrasta, przepływa przez nią coraz więcej gotówki. Nagle spostrzegasz, że coraz więcej czasu poświęcasz na kontrolowanie – dokumentów, ludzi, produkujesz kolejne procedury po to, by unikać ryzyka, by było bezpieczniej.

    Ładnie napisał w jednym ze swoich felietonów Redaktor Naczelny „Rzeczpospolitej”,  Bogusław Chrabota (świetny, moim zdaniem, dziennikarz):

    Jesteśmy zamożniejsi i i w miarę zbliżania się do europejskich standardów coraz bardziej sobie ten nasz status cenimy. A więc furda wolność! Ważniejsze są gwarancje, że nikt tej naszej małej stabilizacji nie wywróci, że nikt nam nie wyrwie tego, co udało nam się wyrwać dla siebie.

    Ja dodałbym od siebie jeszcze jeden element: jeżeli możemy dostać od kogoś  wartość materialną, którą uważamy za atrakcyjną, to często jesteśmy gotowi ograniczyć nasze inne prawa/oczekiwania/swobody. Działalność gospodarcza (właściciel) czy zarządzanie biznesem (manager), to codzienny dylemat osoby podejmującej decyzje, a te rodzą najczęściej konsekwencje finansowe: ponosimy ryzyko w imię możliwych przyszłych zysków czy stabilizujemy sytuację?

    Ktoś powie, że to zależy od kontekstu, sytuacji rynkowej czy miejsca firmy na rynku. Pewnie tak, ale procesy decyzyjne zachodzą w głowie. Tej samej, która już ma swoje ugruntowane poglądy na preferencje wobec dychotomii: wolność czy bezpieczeństwo. I bardzo bliskiego mentalnie dylematu: ponosimy ryzyko czy ryzyka unikamy?

    Warto przemyśleć, jak niby filozoficzne poglądy: wolność czy bezpieczeństwo, wpływają na nasze wybory polityczne. I warto zastanowić się, czy nie mają wpływu na nasz własny styl zarządzania firmą, kierowania ludźmi i innym biznesowymi wyborami. Żeby było jasne – ja konsekwentnie kibicuję wszystkim nowym rządzącym, bo każda formacja polityczna idzie do władzy z lepszymi pomysłami, jak uszczęśliwić obywateli oraz jak zaspokoić ich słuszne potrzeby. Z drugiej strony jestem także mocno sceptycznie nastawiony do wszystkich nowych rządów i uważam, iż wiara w to, że politycy (a w ślad za ich politycznymi decyzjami –  armia urzędników) wiedzą lepiej, co nam samym jest potrzebne, błędne, a nawet irracjonalne.

    W związku z tym jestem jeszcze winien odpowiedź na pytanie z początku artykułu: co przedsiębiorca powinien zrobić z falą zmian politycznych po wyborach i tych oczekiwanych – gospodarczych i społecznych? Odpowiadam: NIC.

    Dla osoby prowadzącej biznes kanonem powinien być nasz klasyk (bynajmniej wcale nie od teorii zarządzania) Wojciech Młynarski i jego „Róbmy swoje…..”

    „Róbmy swoje!
    Pewne jest to jedno, że
    Róbmy swoje!
    Póki jeszcze ciut się chce,
    Skromniutko, ot, na własną miarkę
    Zmajstrujmy coś, chociażby arkę! ….
    Róbmy swoje! Róbmy swoje!
    Może to coś da, kto wie?

    …… Rodacy!
    Róbmy swoje!
    A Ty, Widzu, brawo bij!
    Róbmy swoje!
    A Ty zdrowie nasze pij!

    Niejedną jeszcze paranoję
    Przetrzymać przyjdzie – robiąc swoje! Kochani,
    Róbmy swoje! Róbmy swoje!
    Żeby było na co wyjść!”

    A wtedy to, kto będzie rządził i czym nas będzie próbował kupić czy omamić nie będzie miało znaczenia.

    Ireneusz Trąbiński

    kontakt@fingroupcom.pl

    .

    Wszystkie prawa zastrzezone | All rights reserved Fingroup 2017