• Ul. Pruszkowska 29B, 02-118 Warszawa +48 22 846 32 18 kontakt@fingroup.com.pl

    Bezpieczny kurs Twoich finansów

  • Praca czy płaca? Bezpieczeństwo czy ryzyko? Co to jest biznes?

    Posiadanie własnej firmy, wliczając w to własną działalność gospodarczą jak najbardziej, różni się bardzo od pracy na etacie czy jakiejkolwiek innej umowie z Kodeksu Pracy.

    To truizm, może ktoś skomentować. Czyżby? Czy każdy jest pewien?

    Bo wyżej wymienione zróżnicowanie, co prawda w sposób formalno-prawny jest niby oczywiste. Ale tak naprawdę, różnica powstaje w głowie delikwenta. Gdy wie i świadomie rozumie, po co otwiera działalność czy też zakłada firmę.

    Duży procent znanych mi osób, niby pracujących na własny rachunek, traktuje tę działalność jak etat. Ewidentnie. Po czym to poznać?

    Otóż osoby takie mają w głowie wyłącznie  jeden cel. Uzyskać przychód. Jako ekwiwalent pensji. Jeżeli ktoś taki dostaje co miesiąc satysfakcjonujące go kilka tysięcy złotych, jego aktywność jako „biznesmena” najczęściej się kończy.

    Może to wynika z tęsknoty za etatem i bezpieczeństwem?  Może to wynika z braku wiedzy na temat możliwości jakie daje własna działalność? A może z niechęci do podejmowania jakiegokolwiek ryzyka? Nie wiem, ale wiem, że tak myślących ludzi jest mnóstwo. I to niezależnie od wieku.

    Chciałbym zaproponować inne podejście. Wymagające odmiennej mentalności i nieco inteligencji finansowej.

    Wyobraźmy sobie, ze dysponujemy kwotą dziesięciu tysięcy złotych. I nie mamy konieczności ich wydania. Co robimy? Najczęściej składamy je w banku, jako lokatę. Co prawda zarabiamy na tym marnie (3,5-4% lokaty daje ca. 1-1,5% realnego zwrotu), ale przynajmniej nasz pieniądz nie traci na wartości.

    Gdybyśmy wygrali w Lotto 20 milionów i założyli lokatę, to prawdopodobnie (bo to zależy od jednostkowych potrzeb :)) same odsetki od złożonego kapitału pozwoliłyby bezstresowo funkcjonować. Skutecznie stępiając naszą inteligencję finansową. Wiele osób tak by chciało, choć to się raczej nie zdarzy 🙂

    Niemniej pójdźmy śladem takiego podejścia: by żyć z odsetek. Czyli mieć dobrą stopę zwrotu.

    Wracając do naszej działalności biznesowej, pomyślmy o niej jak o kapitałowej inwestycji. Bo liczy się nie (a na pewno nie wyłącznie) kwota uzyskanego przychodu, ale stopa zwrotu z zainwestowanego kapitału. Oczywiście musimy mieć, żeby przeżyć, nie mniej niż … złotych. Tylko że prowadzenie biznesu zakłada z definicji coś więcej niż tylko pierwszy stopień piramidy Maslowa.

    Często spotykam biznesmenów, którzy mówią, że na brak pieniędzy nie narzekają. Gdy pytam, ile zainwestowali, żeby uzyskać ten efekt, nikt nie potrafi precyzyjnie odpowiedzieć. Co wcale nie wynika z niskiego poziomu zarządzania biznesem, bardziej właśnie z podejścia.

    Nowoczesna wiedza o zarządzaniu firmami nie może obejść się bez wiedzy o finansach i takiegoż myślenia. Mój dobry znajomy i znakomity finansista, Jarek Tuczko, opisał typologię rozwoju firm, uwzględniając finansowe podejście właśnie.

    Etap I: Inwestorzy wkładają pieniądze. Nie ma zysków, trwa proces rozwoju firmy. Firma generuje straty i konsumuje gotówkę.

    Etap II: Firma zaczyna osiągać operacyjny zysk, ale ciągle konsumuje gotówkę. Inwestorzy ciągle finansują biznes.

    Etap III: Firma ma już zyski, a wpływy gotówkowe pokrywają wydatki. Inwestorzy mogą ograniczyć finasowanie, np. tylko do inwestycji w rozwój (np. zakup środków trwałych).

    Etap IV: Zyski są już całkiem spore, wpływy są wyższe niż wydatki. Firma zwraca inwestorom kapitał, który włożyli. Na razie inwestor nie zarabia, ale odzyskuje to, co włożył.

    Etap V: Pojawia się zysk rezydualny. Inwestorzy zaczynają zarabiać.

    Tyle Jarosław Tuczko (w książce „Ryzyko bez tajemnic – jak zrozumieć i ocenić firmę”).

    A teraz wyobraź sobie, drogi czytelniku, że tym inwestorem jesteś TY!

    Nawet, gdy masz swoja niewielką działalność gospodarczą. Albo dwuosobową spółeczkę z o.o. Bo jeśli masz firmę większą, takie myślenie, to Twój obowiązek!

    Prowadź i zarządzaj swoim biznesem, niezależnie od jego wielkości, jakbyś wkładał lokatę do banku. Oczekuj realnej stopy zwrotu. Traktuj włożone w firmę pieniądze, jako pożyczkę inwestora. Domagaj się od siebie (jeśli to Twoja firma), najpierw zwrotu zainwestowanego kapitału, a następnie godziwej – znacznie wyższej niż w banku, bo ponosisz ryzyko – stopy zwrotu z inwestycji.

    Nie traktuj własnej działalności gospodarczej czy każdego innego własnego podmiotu, jako ekwiwalentu etatu: „byle uzyskać comiesięczny przychód”. Bo to zabije efektywność Twoich działań.

    Kieruj się wyżej opisaną typologią i inteligencją finansową. A wtedy – zwłaszcza na dłuższą metę – wszystko będzie prostsze. I bardziej zyskowne :).

    Ireneusz Trąbiński
    kontakt@fingroup.com.pl.

    Wszystkie prawa zastrzezone | All rights reserved Fingroup 2017