• Ul. Pruszkowska 29B, 02-118 Warszawa +48 22 846 32 18 kontakt@fingroup.com.pl

    Bezpieczny kurs Twoich finansów

  • Inteligencja – nie tylko – finansowa

    Inteligencja – nie tylko – finansowa

    Czasy mamy takie, że bardzo nowe cechy charakteryzujące homo sapiens w Polsce stają się atrakcyjne. Dawno odeszły do lamusa pracowitość, rzeczowość, skromność czy racjonalne badanie i dążenie do prawdy. Dziś idzie, albo i biegnie się, na skróty. Szybciej, więcej, bez względu na koszty. Mądrością jest Twitter a nie książki z PWN. A zwycięstwo w grze o sumie zerowej daje chwilę ekstatycznej satysfakcji.

    Obłuda i bezczelność czy zakłamanie i dwulicowość -znajdują coraz więcej wyznawców. Tylko część społeczeństwa wybiega refleksją poza horyzont kolejnego miesiąca, najdalej kwartału. Wielu jest przekonanych, ze pragmatyczne urządzanie się w dzisiejszym, tak niepewnym świecie, jest jedyną słuszną taktyką.

    Tymczasem dzisiejszy świat (a nie tylko Polska), a już na pewno ta część świata , którą znamy najlepiej, waży swoje losy na skali zupełnie innego paradygmatu.

    Waży swój los na skali która zwie się: wartości

    Dlatego – po kilkumiesięcznej przerwie w pisaniu felietonów, spowodowanej sprawami rodzinnymi – wracam do apologii inteligencji, ale nie tylko inteligencji  finansowej.

    Inteligencja dziś nie ma dobrych notowań. Bardziej liczą się spryt, może nawet cwaniactwo, a na pewno oportunizm. Wielu ustawia się tam, gdzie dziś są, lub spodziewa się, że będą jutro – konfitury.

    Kalkulacje większości na korzystny, dla siebie, rozwój sytuacji, wszyscy opisują i nazywają różnie. Ale, niezależnie od używanych definicji, spór o prezentowane racje porusza się ewidentnie wokół dwóch wartości: bezpieczeństwa i wolności.

    Jedna duża grupa społeczeństwa uważa, że najważniejsze jest bezpieczeństwo. Prawdopodobnie rozumiane jak najszerzej. Dla bezpieczeństwa jest w stanie poświęcić wiele z innych obszarów funkcjonowania: „Mogą zaglądać do moich maili czy telefonu, bo w ten sposób chronią nas przed terrorystami.” albo  „Mogą kontrolować wszystkich i wszystko, bo uczciwy człowiek nie ma się czego obawiać”.

    Inna część społeczeństwa twierdzi, że w naszej cywilizacji najważniejsza jest wolność. Twierdzą,  że każdy jest kowalem swojego losu i żadnej władzy, żadnemu urzędowi nic do tego co robią, jak się  komunikują i co mówią: „Nikt nie będzie mi nakazywał lub zakazywał, co mam robić albo czego nie mogę robić” albo „Dla możliwości złapania jednego złoczyńcy, nie można deptać prywatności tysięcy”.

    Jeżeli uważnie posłuchacie dowolnych dyskusji czy sporów dotyczących, czy to polityki i partyjnych wyborów czy biznesowych planów, a nawet zachowań  w pracy czy grupie towarzyskiej  – i przyłożycie do nich wyżej opisaną dychotomię – u podstawy zawsze będzie stała osobista preferencja: „potrzebuję więcej bezpieczeństwa i jestem gotów zapłacić własną wolnością”.

    Albo odwrotnie: „jestem wolny i nie pozwolę, by ktokolwiek wchodził w moją prywatność i preferencje”.

    Pomyślcie chwilę, co – tak naprawdę –  jest Waszym priorytetem i Waszą preferencją.

    Bo moje następne teksty wkręcą Was w bardziej zdecydowane opinie i poglądy. A być może skonfrontują z dramatycznymi wyborami i ich nieuchronnymi konsekwencjami.

    Ireneusz Trąbiński

     

    Wszystkie prawa zastrzezone | All rights reserved Fingroup 2017